Cześć!

Odkąd pamiętam, zwierzęta to była moja ogromna słabość. Kiedy byłam małą dziewczynką jeździłam na wakacje do babci na wieś, gdzie potrafiłam przesiedzieć kilka godzin bez ruchu, byle tylko kot, który zasnął mi na kolanach sobie nie poszedł. Pierwszym moim prywatnym zwierzęciem również był kot – Sylwester. Wszyscy, którzy go znali, wiedzą, że nie warto było z nim zadzierać. Tyle, ile blizn zostało mi po jego ostrych pazurach nie jestem w stanie zliczyć, jednak mimo to, kochałam go strasznie (taka trochę miłość bez wzajemności ;p). Przeżył ze mną 16,5 roku a w międzyczasie pojawiła się w naszym domu Raisa – kundelka w typie jamnika.
Moja mama kiedyś zadzwoniła do mnie, że przy drodze ktoś znalazł pieska i że go adoptujemy. Ucieszyłam się jak nigdy, bo nie podejrzewałam, że kiedyś taka sytuacja będzie miała miejsce i że spełni się moje marzenie. Raiska była wesołym, szalonym psiakiem, strasznie upartym. Nasze przywołanie leżało i płakało – tak bardzo chciała być niezależna. Niestety te braki w wychowaniu zaważyły o jej losie, bo podczas jej beztroskiej ucieczki wpadła pod koła samochodu (podzieliła los swojej mamy, która zginęła w podobnych okolicznościach). Nie udało nam się jej uratować, pomimo szybkiej interwencji. Od tego czasu zgłębiając wiedzę na temat psów mam z tyłu głowy jedną myśl – że jestem jej to winna.
Gdybym tą wiedzę, którą mam teraz posiadała w tamtym okresie – nie doszłoby do tej tragedii. Zaczęłam się szkolić w zakresie sposobu komunikacji psów, treningu i potrzeb, w końcu skończyłam kurs Zoopsychologa w Polskiej Akademii Zoopsychologii i Animaloterapii i chcę się dalej edukować w tym zakresie. Moim pragnieniem jest pomagać ludziom, którzy tak jak ja kiedyś nie mają takiej świadomości w postępowaniu z czworonogami, żeby poprawić ich relację z psem i sposób w jaki go postrzegają. Żeby pies mógł być psem, jednocześnie będąc bezpiecznym w naszym świecie 😊.
Na ten moment w moim domu mieszkają dwa zwierzaki: Diego – kot rasy Ragdoll – największa klucha na świecie i mój cień na każdym kroku, oraz Gaja – Biały Owczarek Szwajcarski. O niej mogłabym zbyt dużo pisać. Jest takim moim mostem pomiędzy ludzkim i psim światem. Testuje moją cierpliwość przy każdej nadarzającej się okazji, jednak wiem, że jest mi to potrzebne. Dzięki temu nie tracę czujności i staram się z każdym dniem tak samo mocno 😉
Trzymajcie się Piesko,
Paulina